Zanim wyjedziesz
Jazda na Phuket
Nie ogólniki o kasku. To konkretne rzeczy, które zaskakują tu przyjezdnych — od ludzi, którzy jeżdżą tymi drogami codziennie.
Rzecz najważniejsza
Gdy zacznie padać, zatrzymaj się na piętnaście minut
Najgroźniejszy moment na drodze na Phuket to nie ulewa — to jej pierwsze minuty. Miesiącami olej, ropa i drobny piasek zbierają się w asfalcie, a pierwsza woda wyciąga to wszystko na powierzchnię naraz. Przez mniej więcej kwadrans jezdnia jest naprawdę śliska, znacznie gorsza niż będzie później, w tym samym deszczu.
Podjedź pod dach, zamów kawę, przeczekaj. Gdy deszcz przemyje nawierzchnię przez piętnaście minut, przyczepność wraca do normy. Prawie nikt tego przyjezdnym nie mówi — a stoi za sporą częścią samodzielnych wywrotek, które widzimy.
Reszta tego, co powiedzielibyśmy znajomemu
Nic tu egzotycznego. To po prostu rzeczy, które są prawdziwe tutaj, a nie były tam, gdzie większość naszych klientów uczyła się jeździć.
-
Jedź tak, jakby nikt cię nie widział
To rama, na której wisi cała reszta. Zakładaj, że samochód na skrzyżowaniu nie spojrzał, że skuter przed tobą skręci bez kierunkowskazu, i zostaw sobie tyle miejsca i hamowania, żeby móc się pomylić co do cudzych zamiarów. Jazda defensywna to nie jazda strachliwa — to jazda z wcześniej wybraną drogą ucieczki.
-
Limit 100 km/h to nie polecenie
Znak podaje prawne maksimum w idealnych warunkach, nie cel. W deszczu, w ruchu albo na nieznanej drodze właściwa prędkość jest wyraźnie niższa. Tajska policja karze też za jazdę nieodpowiednią do warunków, nawet jeśli mieścisz się w limicie — bycie pod liczbą nie jest automatycznie obroną.
-
Pojazdy jadą pod prąd, także ciężarówki
Jazda pod prąd, żeby uniknąć zawracania, jest tu powszechna i nie ogranicza się do skuterów. Robią to również duże pojazdy, nocą, czasem bez świateł. Trzymaj się swojego pasa zamiast ścinać zakręty, a w nocy wchodź w każdy łuk tak, jakby coś jechało na ciebie po twojej stronie.
-
W nocy uważaj na drogi podporządkowane
Pojazdy wyjeżdżają z bocznych dróg i wjazdów bez zatrzymania i często bez patrzenia, a po zmroku masz znacznie mniej czasu na reakcję. Trzymaj palce na hamulcu mijając skrzyżowania i zwalniaj tam, gdzie jest słabo oświetlone — poza miastami większość dróg nie ma oświetlenia w ogóle.
-
Weekendy i święta są mierzalnie gorsze
Jazda po alkoholu rośnie ostro w weekendy i wokół tajskich świąt, a statystyki są twarde i powtarzalne. Jeśli możesz wybrać porę jazdy, unikaj tych dni późnym wieczorem. Jeśli nie możesz — zostaw wokół siebie więcej miejsca niż zwykle i traktuj każdy błądzący pojazd dokładnie tak, jak wygląda.
-
Ustąp vanom, taksówkom i tuk-tukom
Część kierowców bierze środki pobudzające, żeby ciągnąć dłuższe zmiany. Tajska policja z tym walczy, ale zjawisko się trzyma, a na drodze oznacza kierowców albo agresywnych, albo po prostu źle prowadzących. Nie walcz z nimi o lukę i nie siedź w ich martwym polu — puść ich i strać dziesięć sekund.
To także kwestia ubezpieczenia
Bike cover ustawia sufit na to, co jesteś nam winien za uszkodzenie motocykla — ale ten sufit znika, jeśli policja na miejscu stwierdzi, że to ty spowodowałeś zagrożenie. Jazda dostosowana do warunków nie służy tylko utrzymaniu się na kołach; to ona utrzymuje twoją odpowiedzialność w ryzach, jeśli już coś się stanie.
Zobacz, jak działa ochronaMandaty, prawo jazdy i kontrole
Tajskie mandaty, co musisz mieć przy sobie i co naprawdę dzieje się na kontroli — prowadzimy o tym osobny, regularnie aktualizowany wpis.
Przeczytaj przewodnik po mandatachJedziesz gdzieś, czego nie znasz?
Podaj nam trasę, a powiemy ci, czego się na niej spodziewać — nawierzchnia, ruch i gdzie warto się zatrzymać.